Boczek umyłem pod bieżącą wodą a następnie powykrawałem luźne kawałki mięsa. Do przegotowanej i wystudzonej wody wsypałem Peklosmaczek W i mieszałem do całkowitego rozpuszczenia. Do przygotowanej w ten sposób solanki włożyłem boczek i odstawiłem do lodówki na 5 dni. Po pięciu dniach wyciągnąłem zapeklowane mięso z
Boczek wieprzowy surowy, wędzony w garnku. Dodatki Boczek wieprzowy surowy, wędzony w garnku. Kolejne kawałki boczku, uwędzone sposobem domowym, w garnku. Boczek
Czy boczek surowy wędzony można jeść? 1.6K subscribers in the PolskaNaLuzie community. Polska na luzie: bez polityki i innych ciężkich tematów.
Do owijania dań i przekąsek sprawdzi się zarówno boczek wędzony surowy, jak i parzony. To, co najważniejsze w boczku do zawijania, to grubość. Cienkie czy grube plastry? Choć wiele osób uwielbia grubsze plastry, które idealnie pasują do typowo polskiej deski mięs i wędlin, nie. Grudzień to idealny moment na kapustę!
🔥 Nie przepłacaj! ️ Sprawdź najlepsze promocje Boczek wędzony surowy w Blix.pl Boczek wędzony surowy - cena - promocje - opinie - sklep | Blix.pl - Brak ofert 🛍️ Black Friday - Najlepsze oferty
Surowy smalec jest równie niebezpieczny jak wieprzowina. Smalec gotowany, wędzony i inaczej przygotowany, bezużyteczny lub szkodliwy dla zdrowia. W rzadkich przypadkach, jeśli kot ma zaburzenia wchłaniania, znaczną niedowagę i brak aminokwasów tłuszczowych, smalec może być stosowany jako uzupełnienie naturalnej diety.
Kroki postępowania. 1. Na rozgrzanym smalcu zrumienić pokrojony w kostkę boczek, mięso i kiełbasę. Pod koniec wsypać posiekaną cebulę i zeszklić. 2. Kapustę pekińską grubo poszatkować, wsypać do wrzącej osolonej wody i gotować 2-3 minuty, odcedzić. 3. Kiszoną kapustę zalać wodą, dodać liście laurowe, angielskie ziele i
Brokuł podziel na małe różyczki, może być blanszowany lub surowy – jak wolisz 🙂 Przełóż; do miski. Posiekaj cebulę i dodaj do brokuła. Majonez wymieszaj z przyprawami i octem, możesz dodać czosnek – polej sosem brokuł; Boczek podsmaż do chrupkości i dodaj do sałatki. Wszystko wymieszaj a na wierzch posyp prażony
Boczek pieczony. Boczek umyj. Ząbki czosnku obierz, pokrój na ćwiartki. Naszpikuj nimi mięso (tzn. wciskaj w boczek kawałeczki czosnku, można zrobić w mięsie dziurkę widelcem lub szpikulcem). Następnie boczek natrzyj solą, cukrem, pieprzem, obsyp majerankiem, pokruszonymi listkami i papryką. Owiń folią aluminiową, lub włóż do
Boczek pieczony przepis . Przepis na pieczony boczek ( wędzony ) pieczony w piekarniku, znakomite mięso na kanapki. Prosty przepis na wędlinę z piekarnika, która się sprawdzi na święta jak i na co dzień jako dodatek do pieczywa. Takie pieczone mięso wieprzowe czy to jest szynka, karkówka czy boczek znakomicie się sprawdzą gdy mamy dość zwykłych wędlin. Przepis na boczek
Skcp3. Pieczony boczek zwinięty w zgrabną roladę pięknie się prezentuje i jeszcze lepiej smakuje. Pieczony boczek wędzony przygotowany w domowym piekarniku to pyszna i tania wędlina. Surowy wędzony boczek jest niedrogi, ale często twardy i żylasty. W trakcie pieczenia część tłuszczu wytopi się, dzięki czemu boczek stanie się chudszy, ale wyjątkowy smaczny. Będzie rozpływał się w ustach. Pieczony boczek pasuje do kanapek, na przekąskę z chrzanem lub kiszonym ogórkiem. Można go także podać na ciepło. SKŁADNIKI 1,5 kg surowego boczku wędzonego ze skórą 2-3 ząbki czosnku 1 łyżka majeranku 1 łyżeczka rozmarynu 1 łyżeczka mielonego pieprzu 1 szklanka wody PRZYGOTOWANIE KROK PO KROKU Czosnek obrać i rozetrzeć lub drobno posiekać. Czosnek wymieszać z przyprawami. Mieszanką przypraw natrzeć boczek. Boczek zrolować skórą na zewnątrz i dobrze związać. Pozostawić go na godzinę. Piekarnik rozgrzać do 180°C. Zrolowany boczek umieścić na kratce i wstawić do brytfanny. Wlać około 1 cm wody. Boczek piec przez 1,5 do 2 godzin. W miarę potrzeby uzupełniać wodę w brytfannie. Dzięki wodzie boczek nie wyschnie, skórka stanie się chrupiąca, a wytapiający się tłuszcz nie będzie się palił.
Pixabay Wędzony boczek to przysmak, po który często sięgają Polacy. Ale czy nie za często? Jak dużo wędzonego boczku można jeść? Odpowiadamy. Boczek to śniadaniowy specjał Brytyjczyków, ale także wielu Polaków. Można go także wykorzystać do potraw takich jak kapuśniak z młodej kapusty z wędzonym boczkiem, szparagi w cieście francuskim z boczkiem lub spiralki z boczku z grilla. Bardzo często mówi się jednak o szkodliwym działaniu boczku na zdrowie. Jak wiele jest w tym prawdy i jak często można sięgać po wędzony boczek, aby zachować zdrowie na długie lata? Czy boczek jest szkodliwy dla zdrowia? Boczek to mięso wieprzowe pochodzące z półtuszy świni. Wędzony boczek zyskuje specyficzny słony smak i nieco „dymny” zapach. Często podaje się go w formie pieczonej lub smażonej. Trzeba jednak pamiętać, że boczek wędzony to mięso o wysokiej zawartości tłuszczów nasyconych i „złego cholesterolu”. Ilość tłuszczu w boczku zależy w dużej mierze od wieku zwierzęcia: im jest ono starsze, tym więcej tłuszczu będzie mieć. Pomimo dużych ilości niezdrowych składników, boczek zawiera także dużo białka i witaminy B. Niskiej jakości tani boczek wędzony będzie jednak zawierał także duże ilości soli, konserwantów i wzmacniaczy smaki. Tego typu wysoko przetworzone mięso bardzo sprzyja występowaniu cukrzycy oraz wszelkich chorób sercowo-naczyniowych. Boczek jest więc produktem, którego bezwzględnie powinny unikać osoby z nadwagą, cukrzycą, wysokim ciśnieniem, wysokim cholesterolem czy predyspozycjami do zatorów żylnych. Osoby bez tego typu schorzeń mogą po niego sięgać sporadycznie, np. raz na 1-2 miesiące. Czym zastąpić boczek? Boczek wieprzowy można zastąpić „boczkiem z indyka”. Mięso z indyka jest o wiele chudsze, mniej kaloryczne i korzystniejsze dla zdrowia – poleca się je szczególnie osobom na diecie. Sklepy oferują teraz także coraz więcej bezmięsnych zamienników boczku, które są znacznie przyjaźniejsze dla zdrowia np. marynowane plastry tofu. Tego typu „roślinny boczek” nie zawiera złego cholesterolu, jest mniej tłusty, a za to bogaty w białko oraz błonnik. Czytaj też: Jaki boczek jest najlepszy na skwarki? Surowy czy podwędzany? Tylko jeden zda egzamin Na śniadanie jedzą jajka z boczkiem, na obiad smażony ser. Zero zbóż i owoców. Mimo to chudną Szybkie szaszłyki z kiełbasy i boczku. Prosty przepis na szaszłyki z patelni Pixabay To mięso zwiększa ryzyko demencji. Polacy jedzą je na potęgę Polacy nadal jedzą dużo mięsa – niestety też tego wyjątkowo niezdrowego... Po które warto sięgać, a z którego należy zupełnie zrezygnować? Chociaż diety i dania bezmięsne stają się coraz bardziej popularne, spożycie mięsa nadal jest wysokie – zwłaszcza w Polsce, której narodowa kuchnia obfituje w przepisy mięsne. Niektóre rodzaje mięs są jednak znacznie bardziej korzystne dla zdrowia niż inne. Czy mięso jest niezdrowe? Nie każde. Mówi się często o tym, że mięso zagraża naszemu zdrowiu. Nie jest to do końca prawda. Naturalny i ekologiczny drób, który nie jest hodowany na antybiotykach (co jest niestety teraz rzadkością) to zdrowe, chude i pełne białka mięso. Zalecane jest na dietach dla osób, które chcą zmniejszyć masę ciała, a także tych regularnie ćwiczących. Z pewnością jednak niezdrowe są duże ilości mięsa czerwonego. Oczywiście można sobie na nie pozwalać od czasu do czasu, jednak lekarze są zgodni, że powinno mieć to miejsce maksymalnie 1-2 razy w miesiącu. Okazuje się jednak, że źródłem najbardziej szkodliwych składników jest nie tyle sam typ mięsa, co sposób jego obrabiania i przyrządzania, a także paczkowania do sprzedaży masowej. Najgorsze są przetworzone wędliny Kiełbasy, szynki, boczek czy salami to wędliny najbardziej przetworzone, które często wzbogacane są „ulepszaczami”, dużą ilością soli, konserwantów oraz chemicznymi substancjami wzmacniającymi smak. Tłuste mięso połączone ze szkodliwą chemią to mieszanka, po którą powinniście sięgać jak najrzadziej. Jakie mogą być tego skutki? Częste jedzenie przetworzonego w ten sposób mięsa może przyczyniać się do rozwoju cukrzycy, miażdżycy oraz innych chorób sercowo-naczyniowych, a także do wysokiego poziomu „złego” cholesterolu. Jedzenie wędlin przetworzonych w ilości zaledwie 50 g dziennie może zwiększać ryzyko występowania różnych dolegliwości... Pixabay Macie wysoki cholesterol? Jedzcie te produkty, żeby go obniżyć Podwyższony poziom cholesterolu doskwiera wielu Polakom. Nie należy go ignorować! Co możecie zrobić? Cholesterol dzieli się na dwie odmiany: HDL to tzw. „dobry” cholesterol, a LDL – ten niekorzystny dla naszego zdrowia. LDL może przyczyniać się do powstawania wielu chorób takich jak miażdżyca, choroba wieńcowa, a także udar mózgu. Normy cholesterolu są różne w zależności od wieku, płci i uwarunkowań zdrowotnych. Pierwszym narzędziem w walce z cholesterolem jest zdrowa, zrównoważona dieta, odpowiednia dawka ruchu oraz włączenie do jadłospisu produktów zwalczających dolegliwości związane z wysokim cholesterolem, a także wspomagające trawienie i rozkład niezdrowych tłuszczy. Jakie produkty zwalczają cholesterol? Karczochy – zawierają bardzo dużo witamin, błonnika i antyoksydantów. Zwalczają odkładanie się „złego” cholesterolu. Czosnek – posiada on bardzo wiele prozdrowotnych właściwości, działa antybakteryjnie, przeciwgrzybiczo i przeciwzapalnie, a ponadto może zwiększać poziom „dobrego cholesterolu”. Siemię lniane – bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe i błonnik, wspomaga walkę z zaparciami oraz biegunkami, reguluje trawienie. Babka płesznik – nasiona babki to niezwykłe źródło błonnika, który wspomaga trawienie i zapobiega odkładaniu się tłuszczu, a także złego cholesterolu. Awokado – to prawdziwie cudotwórczy owoc bogaty w niezwykle korzystne dla zdrowia i piękna kwasy omega-3, omega-6 i omega-9. Płatki owsiane – skarbnica minerałów, błonnika i innych składników pozytywnie działających na układ krwionośny oraz trawienny. Świetne także dla wszystkich, którzy chcą zgubić kilogramy. Ryby – nie od dziś wiadomo, że wszystkie osoby zmagające się z chorobami sercowo-naczyniowymi, wysokim cholesterolem czy nadciśnieniem powinny włączyć do swojego jadłospisu ryby. Są... Adobe Stock Jecie drób codziennie? Oto dlaczego nie wolno przesadzać z jego jedzeniem Istnieje przynajmniej pięć powodów, z których nie należy zbyt często jeść drobiu. Wymieniamy je wszystkie. To dobrze, że wciąż popularne czerwone mięso coraz częściej zastępujemy białym. Pamiętajcie jednak, że w diecie najważniejsza jest różnorodność pokarmów, a nadmiar drobiu też może szkodzić. Wyjaśniamy, dlaczego nie należy jeść dużych ilości kurczaka czy indyka. Skąd się bierze popularność drobiu? Już kilka, kilkanaście lat temu ilość czerwonego mięsa na polskich stołach zaczęła spadać, przy cały czas rosnącej sławie mięsa drobiowego. Działo się tak z powodu coraz większej świadomości zdrowotnej Polaków. Zaczęliśmy rozumieć jak na organizm wpływa częste spożywanie czerwonego, a jak spożywanie białego mięsa. Wiemy już, że białe mięso jest chudsze i zawiera mniej niebezpiecznych nasyconych kwasów tłuszczowych. Wzrastającą popularność białego mięsa widać choćby po ilości produktów dostępnych w sklepach. Piersi z kurczaka, szynka drobiowa, parówki z indyka to produkty masowe, które można kupić w każdym sklepie. Drugim wskaźnikiem popularności drobiu jest ilość dań, które na stałe wkroczyły do polskich domów. Coraz częściej przyrządzamy kotlety z filetów kurczaka, panierowane jak kotlety schabowe. Smażymy mielone z indyka czy robimy farsze do pierogów z mięsa drobiowego zamiast wieprzowego. Dlaczego drobiu nie należy jeść codziennie? Zamiana częstotliwości jedzenia mięsa czerwonego i białego to bardzo dobra zmiana, która długofalowo będzie skutkowała poprawą zdrowia. Nie można jednak zapominać, że białe mięso, choć chudsze i zdrowsze, także nie powinno być jedzone zbyt często. Jeśli na śniadacie jadacie kanapki z szynką drobiową, na obiad kotlety z filetów z kurczaka, a na kolację parówki w indyka, to dzienna ilość mięsa, która spożywacie jest zdecydowanie za duża. Do tego, dużą wartością diety jest... AdobeStock Gołąbki z ziemniakami i boczkiem. Przepis na domowy obiad Jesteście fanami gołąbków? To tradycyjne polskie danie na stałe wpisało się w kanon kuchni polskiej. Co powiecie na gołąbki z dodatkiem... ziemniaków i boczku? Spróbujcie ich, a nie pożałujecie! Gołąbki to jedno z ulubionych dań Polaków. Zwykle goszczą na naszych stołach podczas niedzielnego obiadu lub z okazji świąt, ale nie brakuje osób, które przygotowują je nawet na co dzień. Spróbujcie zrobić je nieco inaczej: gołąbki z farszem z ziemniaków i boczku smakują wybornie. Gołąbki z ziemniakami i boczkiem W tradycyjnej wersji gołąbki przygotowuje się poprzez połączenie mięsa mielonego, ugotowanego białego ryżu i przypraw z liśćmi podgotowanej w osolonej wodzie białej kapusty , w którą zawija się farsz. Nie brakuje jednak różnych gołąbkowych wariacji – np. gołąbków meksykańskich , gołąbków z siekanej kapusty , gołąbków z farszem z prażonego ryżu . Niektórzy robią gołąbki z młodej kapusty , a inni zawijają farsz w liście kalafiora lub botwinki ! Do farszu do gołąbków można dodać również ziemniaki i boczek. Boczek, zwłaszcza ten wędzony, będzie świetnym dopełnieniem farszu. Warto dodać, że w naszym przepisie nie ma mielonego mięsa – farsz stanowi właśnie boczek i starte na tarce ziemniaki. Jak przygotować to smaczne danie? Czytajcie dalej! Składniki: 1 średnia główka kapusty 1 kg ziemniaków 30 dag boczku 1 duża cebula 2 jajka sól, pieprz do smaku 3 łyżki octu 1 łyżka mąki olej 1/2 szklanki bulionu Przygotowanie gołąbków z ziemniakami i boczkiem: Kapustę sparzamy we wrzącej wodzie z dodatkiem soli i octu. Ściągamy po kolei liści i zostawiamy do ostygnięcia. Grube nerwy na liściach możemy lekko ściąć nożykiem. Ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce o drobnych oczkach (tak jak na placki ziemniaczane). Lekko odciskamy powstały sok. Cebulę drobno siekamy. Boczek kroimy w kostkę średniej wielkości i...
#1 Głodzilla Nowicjusz Użytkownicy 4 postów MiejscowośćTarnów Napisano 07 sty 2015 - 15:07 Witam moja przygoda z wędzeniem trwa dopiero krótki czas i cały czas się ucze ale mam do Was bardziej doświadczonych zadymiaczy pytanie. A mianowicie we wszystkich przepisach, sposobach na wykonanie wędzonej szynki bądz innej wędliny to wszystkie po wędzeniu nawet kilkugodzinnym należy sparzyć. Czy jest mozliwość uwędzić wędline tak aby nie trzeba było jej parzyć? Żeby po wyjęciu z wędzarni ją tylko ostudzić i mozna było jeść. Jeśli tak prosiłbym o wyjaśnienie co i jak. Mam jeszcze jedno pytanie czy wędline zrobioną w szynkowarze można później uwędzić czy niebardzo? Pozdrawiam Wszystkich Do góry #2 roger roger Uzależniony od forum Użytkownicy 7371 postów MiejscowośćW-wa & Lubuskie Napisano 07 sty 2015 - 15:18 Czy jest mozliwość uwędzić wędline tak aby nie trzeba było jej parzyć? Oczywiście że tak , aby produkt przestał być surowy i był bezpieczny powiedzmy "bakeryjnie" należy zakończyć obróbkę termiczna i doprowadzić jego temperaturę do 68st C wewnątrz najgłębszego miejsca w przypadku wieprzowiny czy wołowiny a dla drobiu 72st. Podnosi się temperaturę wędzenia w końcowej fazie i obserwuje termometr wbity w wędzonkę. Nie licz tylko na to że taka szynka będzie pysznie soczysta Do góry #3 Głodzilla Głodzilla Nowicjusz Użytkownicy 4 postów MiejscowośćTarnów Napisano 07 sty 2015 - 15:37 Ok tylko teraz tak wędzenie zapewne bedzie musiało trwać dlużej? Czy tą temperature w środku to trzeba przez jakiś czas utrzymać czy tylko doprowadzić i tyle? Czy później po przekrojeniu nie będzie widać tak jak przy wędzeniu z parzeniem (po wędzeniu a przed parzeniem) jeszcze krwi w środku mięsa? I czy przy takim wędzeniu jak z peklowaniem na mokro czy nie bedzie wtedy za słona? bo tak myśle przy parzeniu to pewnie troche soli ucieka z mięsa a przy samym zapewne dłuższym zadymianiu to wędlina będzie bardziej sucha to czy wtedy nie będzie za słona? Do góry #4 roger roger Uzależniony od forum Użytkownicy 7371 postów MiejscowośćW-wa & Lubuskie Napisano 07 sty 2015 - 15:44 Tak będzie dłużej .... doprowadzić do ... nie będzie - jeśli dobrze zrozumiałem to cholernie zawiłe pytanie może być dobrze myślisz , może być .... Już przygotowując mięso i wyrób musimy wiedzieć co chcemy z nim robić jeśli będziemy podpiekać czy podsuszać bez parzenia zmniejszamy ilość soli ..... - nie dotyczy to wyrobów wędzonych dojrzewających bo to inna bajka ... Do góry #5 EAnna EAnna Uzależniony od forum Moderatorzy 11747 postów MiejscowośćTychy Napisano 07 sty 2015 - 16:36 Czy jest mozliwość uwędzić wędline tak aby nie trzeba było jej parzyć? Żeby po wyjęciu z wędzarni ją tylko ostudzić i mozna było jeść. Należy oddzielić proces wędzenia od procesu obróbki termicznej. Możesz uwędzić i sparzyć, lub uwędzić i upiec w wędzarni lub piekarniku. Czy później po przekrojeniu nie będzie widać tak jak przy wędzeniu z parzeniem (po wędzeniu a przed parzeniem) jeszcze krwi w środku mięsa? Jeżeli w wyniku obróbki termicznej uzyskasz w środku 68 st. C to nie tylko nie będzie krwi (białka koagulują w temp. poniżej 60 ale i będzie zapewnione bezpieczeństwo mikrobiologiczne (czyli będą wybite żywe bakterie chorobotwórcze). Do góry #6 krowisut krowisut Nowicjusz Użytkownicy 2 postów Miejscowośćpłock Napisano 07 sty 2015 - 17:29 Witam moja przygoda z wędzeniem trwa dopiero krótki czas i cały czas się ucze ale mam do Was bardziej doświadczonych zadymiaczy pytanie. A mianowicie we wszystkich przepisach, sposobach na wykonanie wędzonej szynki bądz innej wędliny to wszystkie po wędzeniu nawet kilkugodzinnym należy sparzyć. Czy jest mozliwość uwędzić wędline tak aby nie trzeba było jej parzyć? Żeby po wyjęciu z wędzarni ją tylko ostudzić i mozna było jeść. Jeśli tak prosiłbym o wyjaśnienie co i jak. Mam jeszcze jedno pytanie czy wędline zrobioną w szynkowarze można później uwędzić czy niebardzo? Pozdrawiam Wszystkich tak tylko takie wedzenie wymaga czasu jak kiedys dlugo i i kilkukrotnie a dzis wedliny sa wymuszone na szybko peklowanie w kilka godzin chemia i rozne dodatki to w ielkich zakladach w malych tradycyjnych musi wymagac czasu Do góry #7 pis67 pis67 Uzależniony od forum **VIP-Organizator** 7209 postów MiejscowośćNML Napisano 07 sty 2015 - 22:06 A mianowicie we wszystkich przepisach, sposobach na wykonanie wędzonej szynki bądz innej wędliny to wszystkie po wędzeniu nawet kilkugodzinnym należy sparzyć. Czy jest mozliwość uwędzić wędline tak aby nie trzeba było jej parzyć? Żeby po wyjęciu z wędzarni ją tylko ostudzić i mozna było jeść. Jeśli tak prosiłbym o wyjaśnienie co i jak. Do przeczytania wszystkich przepisów to jeszcze przed Tobą długa droga - ja już 20 lat czytam i jestem na początku.... Jak chcesz zrobić szynkę wędzoną to robisz tylko wędzoną, musi być odpowiedni męsień, możesz wędzić zimnym dymem i nie trzeba wcale jej parzyć czy piec, można wędzić ciepłym dymem i na końcu podpiec, gdy zrobisz to umiejętnie, taka szynka zachowa swą soczystość, a smak w porównaniu do moczonej - nieporównywalny. . Takim wyrobom wędzonym najlepiej dać odpocząć po wędzeniu dzień lub dwa, wtedy są znacznie lepsze. To napisałem dlatego, że rzadko używam wody, wolę dym i żar. Do góry #8 Opat Opat Początkujący Użytkownicy 34 postów MiejscowośćGdańsk Napisano 08 sty 2015 - 01:06 Podepnę się pod pytanie. Dopiero co złapałem bakcyla (teraz będzie moje trzecie wędzenie), wciąż czytam i się uczę. Za pierwszym razem wędziłem całą nogę ze skórą i tłuszczem dwa dni w około 50 stopniach a potem podpiekłem w 90 do uzyskania w środku 65. Smak niebo w gębie tłusta i soczysta aż ciekło po brodzie jak się ją jadło. Ostatnio jednak zakupiłem w promocji szynkę w selgrosie taki płaski mięsień pozbawiony skóry i tłuszczu, zapeklowałem zwinąłem w siatkę uwędziłem na złoty kolor sparzyłem. Smak niemal jak ze sklepu w niczym nie przypominał tej pierwszej !!! i mam dwa pytania do Was. a smak w porównaniu do moczonej - nieporównywalny Pierwsze co się nasuwa to parzenie versus dopiekanie, ale domyślam się że w głównej mierze może chodzić o to który to jest mięsień i brak skóry / tłuszczu. W Selgrosie mogę sobie zamówić (mają masarnię) dowolny fragment szynki ze skórą lub bez który powinien to być ???? by tak smakował jak za pierwszym razem i jaką metodę stosować ??? Domniemam że im mięso tłustsze tym lepiej wyjdzie dopiekanie ? Dziękuję i pozdrawiam Do góry #9 withereggie Napisano 08 sty 2015 - 06:26 Moim zdaniem, warstwa tłuszczu chroni mięso przed wysuszeniem, ja nie miałem przyjemności wędzić szynki z tłuszczykiem, ale robiąc wielokrotnie roladę boczkową staram się, by wierzchnia warstwa była z tłuszczykiem i roladka nie jest wtedy sucha. Do góry #10 Gość_ArkoGdynia_* Gość_ArkoGdynia_* Goście Napisano 08 sty 2015 - 07:34 Pierwsze co się nasuwa to parzenie versus dopiekanie, ale domyślam się że w głównej mierze może chodzić o to który to jest mięsień i brak skóry / tłuszczu Moim zdaniem dobrze kombinujesz lecz niestety trochę mylisz pojęcia jeżeli chodzi o końcową obróbkę termiczną. Otóż różnica pomiędzy podpiekaniem a parzeniem jest zasadnicza i wybór końcowego etapu obróbki uzależniony jest od preferencji "konsumenta" Przy parzeniu szynka będzie bardziej soczysta w środku lecz poprzez "moczenie" w wodzie część związków aromatycznych po prostu rozpuści się w wodzie i szynka będzie jak by to ująć "mniej aromatyczna" lecz za to będzie miała strukturę bardziej zwięzłą ( zwartą) z przeważającym smakiem mięsa. Przy podpiekaniu w wędzarni szynka z oczywistych względów będzie bardziej sucha i wyschnięta w porównaniu do szynki parzonej ( w tej metodzie również jest większa strata na wadze gotowego wyrobu - po prostu straci więcej wody i "soków" podczas podpiekania). Jednak podpiekanie w wędzarni daje o wiele bardziej aromatyczny wyrób, bardziej czuć w wyrobie smak i zapach wędzonego mięsa, struktura mięsa jest bardziej włóknista ( mięso pokrojone w plasterki rozciąga się w rękach). Kwestia wyboru metody kończącej proces wędzenia należy oczywiście od Ciebie jednak moim zdaniem musisz wiedzieć przez przystąpieniem do wędzenia w jaki sposób od A do Z chcesz przeprowadzić cały proces i jaki finalny wyrób chcesz uzyskać. Co do szynki ze skórą i tłuszczykiem.... nasi Guru w filmach technologicznych ( przy rozbiorze półtuszy) przedstawiają w jaki sposób kiedyś sprzedawane były szynki kulki ( lub Myszki) ... czyli wraz z warstwą tłuszczu przy samym mięśniu (ale baz skóry!!).... opisując taką szynkę jako bardziej aromatyczną , szczególnie w warstwie przy tłuszczu. Faktem jest że warstwa tłuszczu "ochrania" mięso przed znacznym wysuszeniem i podczas podpiekania w wędzarni szyneczka z tłuszczykiem powinna być bardziej aromatyczna, jednak przy obróbce cieplnej takiej szynki podczas podpiekania trzeba bardzo mocno uważać żeby nie "popłynęła" wraz ze wzrostem temperatury ta nasza warstwa ochronnego tłuszczyku lub co gorsze żeby nam się nie przypaliła (!!) bo uzyskasz efekt odwrotny do zamierzonego Poza tym nie ukrywaną sprawą jest to że to właśnie tłuszcz jest nośnikiem smaku....... czyli tłustsza szyneczka będzie dla nas po prostu smaczniejsza..... i nie zwracać uwagi na cholesterol Ja na Twoim miejscu w Selgrosie zamówił bym szynkę kulkę wraz z tłuszczykiem ( tylko ładnie ją zasznuruj!! ) i taką spróbował bym podpiec na koniec w wędzarni! Z Dymnym pozdrowieniem..... Użytkownik ArkoGdynia edytował ten post 08 sty 2015 - 07:43 Do góry #11 Opat Opat Początkujący Użytkownicy 34 postów MiejscowośćGdańsk Napisano 08 sty 2015 - 09:59 Ja na Twoim miejscu w Selgrosie zamówił bym szynkę kulkę wraz z tłuszczykiem ( tylko ładnie ją zasznuruj!! ) i taką spróbował bym podpiec na koniec w wędzarni! Dziękuję serdecznie w podobny sposób wnioskowałem z dotychczasowych doświadczeń. Kolejnym elementem na który zwróciłem uwagę są przyprawy. Dodałem do zalewy peklującej majeranek, czosnek, pieprz w kulkach, ziele angielskie i liść laurowy i niestety były wyraźnie wyczuwalne, jednym to odpowiadało innym mniej. Tym razem zostanę tylko i wyłącznie przy peklosoli, tak by jak niektórzy sugerują uwypuklić prawdziwy smak mięsa. Dziękuję i Pozdrawiam Przekażę informacje nt wyniku doświadczenia Do góry #12 Maxell Maxell Uzależniony od forum Moderatorzy 34129 postów MiejscowośćBełchatów Napisano 08 sty 2015 - 10:19 Przygotowując szynkę wędzoną surową nie zapomnij, że najlepsza w smaku i bardziej trwała jest taka, która była peklowana tradycyjnie przez ok. 2 tygodnie. Do góry #13 SIVON SIVON Weteran **VIP** 1879 postów MiejscowośćWrocław Napisano 08 sty 2015 - 10:23 Tym razem zostanę tylko i wyłącznie przy peklosoli, tak by jak niektórzy sugerują uwypuklić prawdziwy smak mięsa. Tak zrób, nie dodawaj żadnych przypraw do zalewy peklującej. Do góry #14 Gość_ArkoGdynia_* Gość_ArkoGdynia_* Goście Napisano 08 sty 2015 - 10:33 Dodałem do zalewy peklującej majeranek, czosnek, pieprz w kulkach, ziele angielskie i liść laurowy i niestety były wyraźnie wyczuwalne, jednym to odpowiadało innym mniej. Do zalewy peklującej w stanie surowym nie wrzuca się przypraw... chyba że to ryby na krótkie 10-12h solankowanie...... jedynym skutecznym sposobem na peklowanie z przyprawami jest zrobienie "odwaru wg Miro" czyli zagotowanie w małej ilości wody wybranych przypraw - kolędra, majeranek, pieprz, czosnek - lub kto co lubi i gotowanie na małym ogniu przez 10-15 minut.... następnie wychładzamy odwar, przecedzamy przez sito i taki aromatyczny płyn dodajemy do zalewy peklującej... również mieszanką zalewy z odwarem możemy nastrzyknąć kawałki mięsa..... sprawdziłem to na wyrobach świątecznych..... ciekawy smak ma taka szyneczka Z Dymnym pozdrowieniem.... Do góry #15 Maxell Maxell Uzależniony od forum Moderatorzy 34129 postów MiejscowośćBełchatów Napisano 08 sty 2015 - 10:42 Jeśli już ktoś chce dodawać przyprawy, to najlepszym rozwiązaniem jest umieszczenie ich w woreczku z gazy lub płótna i moczenie tak przygotowanej paczuszki (może być podwiązana na sznureczku, celem ułatwienia wyjęcia) w zalewie, do czasu uzyskania satysfakcjonującego nas smaku. Moim zdaniem gotowanie wywarów z przypraw w przypadku peklowania mija się z celem. To jest przydatne wtedy, kiedy przygotowujemy zalewy na gorąco do trwałych przetworów. Do góry #16 Głodzilla Głodzilla Nowicjusz Użytkownicy 4 postów MiejscowośćTarnów Napisano 08 sty 2015 - 11:13 Więdz robiąc wędzoną wędlinę dymić ją odpowiednio dłużej, z parzeniem schodzi około 5h to tak sobie myślałem żeby wędzić ją w temp 55stopnu przez około 12h lub dłużej i potem podpiec w temp 90 stopni do uzyskania odpowiedniej temperatury w środku.? A powiedzcie mi jeszcze jak jest z marynowaniem na sucho ja robie tak: wsztstkie przyprawy mieszam z mała ilością oleju nacieram mięso i daję do naczynia na przynajmniej 7 dni obracając jeszcze codziennie a i tak po uwędzeniu i przekrojeniu jest tylko taka obwódka że przyprawa nie dotarła do samego środka mięsa. Jak zrobić żeby zamiast obwódki całe mięso aż do środka miało taki kolor? Myślałem żeby ponacinać ale nie wiem czy później przy krojeniu plasterków nie będzie się rozwalać? Peklując na mokro czosnek dodajecie na samym początku peklowania czy dodajecie później bo czosnek przyspiesza psucie się mięsa?i całość z czosnkiem wytrzyma np tydzień peklowania? Raz peklując na sucho z czosnkiem już po dwuch dniach mięso robiło się zielone a bez czosnku po tygodniu marynowania nic mu nie jest. Do góry #17 Maad Maad Uzależniony od forum Użytkownicy 6891 postów MiejscowośćWarszawa Mój kącik kuchenny Napisano 08 sty 2015 - 11:48 Moim zdaniem gotowanie wywarów z przypraw w przypadku peklowania mija się z celem. Celem gotowania przypraw jest ich dezynfekcja. Pozbywamy się tego, co może nam zepsuć solankę w czasie długiego peklowania. A to, że tracimy przy okazji aromat, to już inna sprawa. Do góry #18 paweljack Napisano 08 sty 2015 - 12:08 wędzić ją w temp 55 stopnu przez około 12h A w jakim celu tyle godzin w takiej temperaturze? Do góry #19 pis67 pis67 Uzależniony od forum **VIP-Organizator** 7209 postów MiejscowośćNML Napisano 08 sty 2015 - 12:22 Już myślałem, że coś wiem, ale nie, czytam i pytam dlaczego kulka najlepsza do pieczenia w wędzarni? Nauczony jestem, że kulka najlepsza jak uwędzona potem parzona. A te przyprawy do solanki, jem później to dziwo i myślę, dojrzałe mięso było czy z promocji, pytam, a pacjent mówi, że z przyprawami peklował. No cóż, w dobie lichego mięsa, jego czysty smak w wyrobach odchodzi na dalszy plan, a grono lubiących prawdziwy smak dobrego czystego mięsa maleje lawinowo. Do góry Sponsor Sponsor Reklama #20 Maxell Maxell Uzależniony od forum Moderatorzy 34129 postów MiejscowośćBełchatów Napisano 08 sty 2015 - 13:00 Celem gotowania przypraw jest ich dezynfekcja. Jasne, że można robić i tak. Tylko weź pod uwagę rodzaje stosowanych przypraw i to, że będą przebywały w odpowiednio przygotowanej, stężonej solance z dodatkiem azotynu. Czosnkowi, liściom laurowym, zielu angielskiemu, papryce i pieprzowi nie powinno to przeszkadzać. Chyba, że ktoś chce sobie dodać cebulki. Do góry